Podbój grodu Neptuna
Czerwiec rozpoczęliśmy w nastroju wycieczkowym. 3 czerwca z samego rana wyruszyliśmy na dwudniową wycieczkę do Trójmiasta. W wyprawie udział wzięli uczniowie szkoły podstawowej (przede wszystkim klasy IV, ale także V i VI) pod opieką Wojciecha Łopata oraz Elżbiety Kozłowskiej.
Rozpoczęliśmy intensywnie. Tuż po przyjeździe do Gdańska ruszyliśmy w stronę Kościoła Mariackiego i po zwiedzeniu zabytkowego wnętrza postanowiliśmy wspiąć się najwyżej jak się da. Po pokonaniu 412 stopni stromych i wąskich schodów znaleźliśmy się na poziomie widokowym, skąd rozciągał się przepiękny widok na panoramę Gdańska.
Zejście z wieży również okazało się nie lada wyzwaniem. Było jednak warto, ponieważ tuż przy brzegu Motławy czekał na nas stateczek, którym popłynęliśmy na Westerplatte. Sam rejs był ogromną atrakcją, a po dotarciu na przylądek obejrzeliśmy Pomnik Obrońców Wybrzeża, pomnik-napis „Nigdy więcej wojny” oraz zachowane wartownie i koszary. Na stoisku z pamiątkami uczestnicy wycieczki zaopatrzyli się w niezwykle profesjonalne maski przeciwgazowe.
Prosto z Westerplatte pojechaliśmy do Domu Harcerza, w którym zakwaterowaliśmy się i zjedliśmy posiłek. Nie mieliśmy jednak zbyt wiele czasu na odpoczynek, gdyż jeszcze tego samego dnia wybraliśmy się do Sopotu. Przespacerowaliśmy się słynnym molo oraz „Monciakiem”, gdzie zachwycił nas Krzywy Domek.
Jeszcze tego samego dnia po kolacji wybraliśmy się na spacer po gdańskiej Starówce.
We wtorek z samego rana rozpoczęliśmy zwiedzanie gdańskich muzeów. Odwiedziliśmy Dwór Artusa, Ratusz Głównego Miasta, Żurawia oraz Muzeum Bursztynu. Przespacerowaliśmy się także ulicami Długą i Długim Targiem oraz zrobiliśmy sobie pożegnalne, pamiątkowe zdjęcia w najładniejszych miejscach zabytkowych uliczek.
Przed opuszczeniem Gdańska zagościliśmy jeszcze na stadionie piłkarskim, który nie tak dawno był areną zmagań najlepszych europejskich piłkarzy. Zobaczyliśmy szatnie oraz pomieszczenia, w których chociażby hiszpańscy zawodnicy przygotowywali się do zmagań, mali kibice mieli sposobność leżeć na stole do masażu, z którego wcześniej korzystał być może Fernando Torres, przetestowaliśmy krzesełka na ławce rezerwowych, na trybunach i w loży dla VIPów.
Ostatnim punktem wycieczki była Gdynia i wizyta w oceanarium. Stamtąd wyruszyliśmy w podróż powrotną do domu.
Opracowała: E. Kozłowska
Więcej zdjęć w zakładce GALERIA.

